💥😨 Horror Magdy w celi! Psychiczne znęcanie, strach i brak nadziei – a wtedy Piotrek przekazuje jej TAJEMNICZĄ wiadomość od Pawła!
W 1897 odcinku „M jak miłość” Magda (Anna Mucha) nadal będzie przebywać w areszcie, oskarżona o defraudację miliona złotych z konta fundacji. Mimo starań Piotrka (Marcin Mroczek), który jako jej obrońca robi wszystko, by udowodnić niewinność przyjaciółki, sytuacja Magdy stanie się coraz trudniejsza. Właśnie wtedy Piotrek przekaże jej wyjątkową, ukrytą wiadomość od Pawła (Rafał Mroczek). Słowa, które dodadzą jej sił w najgorszym momencie.

Pobyt Magdy w areszcie w 1897 odcinku „M jak miłość” przedłuży się, a Budzyńska zacznie tracić nadzieję, że kiedykolwiek uda jej się oczyścić z zarzutów. Oskarżona o przywłaszczenie ogromnej kwoty pieniędzy prawniczka będzie coraz bardziej przytłoczona izolacją, strachem i poczuciem niesprawiedliwości. Kolejne dni zaczną się zlewać w jedną, bolesną całość.
Piotrek przekaże Magdzie wiadomość od Pawła
W tym samym czasie Piotrek, jako obrońca Magdy, nie przestanie walczyć o jej uwolnienie. To właśnie on będzie jednym z nielicznych łączników Budzyńskiej ze światem na wolności. Podczas jednego ze spotkań Piotrek zdecyduje się przekazać Magdzie krótką, ale bardzo osobistą wiadomość od Pawła.
Choć Magda i Paweł lata temu byli parą, z czasem ich relacja przerodziła się w głęboką przyjaźń. Zawsze mogli na siebie liczyć w trudnych momentach, dlatego Paweł nie pozostanie obojętny wobec dramatu Budzyńskiej. Poprosi brata, by przekazał jej jedno zdanie – dokładnie takie, jakie Magda zrozumie bez dodatkowych wyjaśnień.
– Nie pękaj, mała, jeśli ty nie dasz rady, to kto? – zabrzmią słowa.
– Nie obrazi się za „małą”? – upewni się mąż Kingi (Katarzyna Cichopek)
– Nie. Będzie wiedziała, o co chodzi…
Jedno będzie pewne, słowa od Pawła przypomną Budzyńskiej, że na wolności wciąż są ludzie, którzy w nią wierzą i nie zwątpili w jej niewinność. W 1897 odcinku „M jak miłość” ta pozornie krótka wiadomość może okazać się dla Magdy ważniejsza niż jakiekolwiek formalne zapewnienia. W miejscu, gdzie każdy dzień odbiera siły, jedno zdanie stanie się impulsem, by nie poddać się do końca.




